pless.pl - medium nr 1 w Pszczynie pless.pl

medium nr 1 w Pszczynie

Wiadomości

  • 9 lipca 2018
  • 10 lipca 2018
  • wyświetleń: 24202

[ZDJĘCIA] Wypadek motocyklowy w Warszowicach. Gdzie była karetka?

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 8 lipca około godziny 23:10 w Warszowicach przy ulicy Strażackiej. Tuż przy jednostce OSP Warszowice zderzyły się trzy pojazdy: dwa osobowe i motocykl. Kierowca jednośladu trafił do szpitala. Z relacji świadków wynika, że na karetkę trzeba było czekać ponad pół godziny. Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe odpiera zarzuty.

Wypadek w Warszowicach przy ulicy Strażackiej - 9.07.2018 · fot.


Ze wstępnych ustaleń wynika, że zawinił kierowca Opla Astry, który włączał się do ruchu z terenu jednostki OSP Warszowice. Wymusił on pierwszeństwo na motocykliście, który poruszał się ulicą Strażacką. Siła uderzenia była tak duża, że maszyna przekoziołkowała w powietrzu i uderzyła w Fita Cinquecento.

Interweniowały wszystkie służby ratunkowe. Kierowca jednośladu odniósł groźne obrażenia i trafił do szpitala. Na miejscu przez blisko dwie godziny pracowali policjanci z pszczyńskiej drogówki, którzy ustalali szczegółowe okoliczności wypadku i sporządzali niezbędną dokumentację.

Z relacji naocznego świadka wypadku wynika, że na zespół pogotowia ratunkowego trzeba było czkać ponad pół godziny. To stanowczo zbyt długi czas na pomoc w nagłym przypadku. Czy i ewentualnie dlaczego tak długo to trwało, zgodnie z zapowiedzią postanowiliśmy sprawdzić.

Wojciech Miciński, pełniący funkcję Zastępcy Dyrektora ds. Ratownictwa Medycznego w Wojewódzkim Pogotowiu Ratunkowym w Katowicach, odniósł się do sprawy:

Wezwanie do wypadku odebrało Wojewódzkie Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach, drogą elektroniczną przekazano adres do Zintegrowanej Dyspozytorni Medycznej w Gliwicach - Warszowice ul Cieszyńska 8. Najbliższy wolny ZRM został zadysponowany w kodzie pilnym z Żor, na miejscu wypadku był po 18 minutach od momentu przyjęcia wezwania. Na miejscu okazało się, że przekazany adres z WCPR był niewłaściwy i zespół musiał poprzez dyspozytora pogotowia lokalizować właściwe miejsce zdarzenia.

Ustawowe mediany czasu dojazdu ZRM wynoszą w mieście powyżej 10 tys mieszkańców 8 minut, poza miastem 15 minut (połowa wyjazdów powinna mieścić się we wskazanych ramach czasowych).
Maksymalny czas dotarcie nie może być dłuższy niż 15 minut w mieście powyżej 10 tys. i 20 minut poza miastem.

Czas dojazdu jest niezależny od kodu pilności.

W tym przypadku nie było konieczne wezwanie LPR.


Subiektywna ocena czasu oczekiwania na fachową pomoc może niejednokrotnie odbiegać od rzeczywistości. W tej sprawie otrzymaliśmy od czytelników wiele sygnałów. Czytelnicy podkreślali wzorową postawię strażaków ochotników z jednostki w Warszowicach, którzy udzielali rannemu pierwszej pomocy. Poruszony został również temat uczestników zakrapianej imprezy, którzy licznie zgromadzili się w pobliżu miejsca wypadku i głośno komentowali przebieg sytuacji. Padło wiele niecenzuralnych słów pod adresem kierowcy Opla, który wymusił pierwszeństwo podczas włączania się do ruchu. Mówiąc krótko, to przykre - podsumował sprawę mężczyzna, który udzielał rannemu pomocy. Pomocy udzielamy nie bacząc na okoliczności. Każdemu z nas może kiedyś przytrafić się coś złego i możemy się znaleźć w podobnej sytuacji jak w niedzielę wieczorem kierowca Opla - dodaje.

fragment rozmowy ze zbulwersowanym świadkiem
fragment rozmowy z naocznym świadkiem wypadku, który relacjonował nam przebieg wydarzeń w niedzielny wieczór · fot.


Miejsce zdarzenia

sid / pless.pl

REKLAMA

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.